Mam takie chwile, że cieszę się najbardziej jak umiem z tego że Cię mam. Czasami pomyślę o Tobie tak bardzo, łapię wtedy za rączkę, ściskam i tak ciepło robi się w serduszku. Kocham Cię
you are the best thing i never knew i needed
Kończący się powoli rok…
Dziś po męczącym ostatnim tygodniu pełnym przygotowań do świąt, stresu nad tym jak nasza kruszynka się czuje naszła mnie taka mała chwilką w której dostałam chęci do napisania tutaj czegokolwiek.
Rok 2011 był kompletnie zwariowany. Przede wszystkim jeżeli chodzi o moją rodzinę. W sierpniu mój brat został mężem, a w grudniu tatą, a ja po raz kolejny ciocią. Poświęciłam ten rok praktycznie cały właśnie mojej rodzinie. Nie uważam tego czasu za stracony. Czas poświęcony rodzinie jest najmilszym, zawsze najlepiej wspominanym.
Tak jak czas poświęcony Tobie. Jest on równie przyjemny jak ten z rodziną. Gdy odpoczywamy czasami razem i gasisz światło, leżymy bez ruchu obok siebie, wtedy też nachodzą mnie myśli jak bardzo Cię kocham i potrzebuję.
Moi przyjaciele są najlepszymi z najlepszych. A i paru ciekawych osób w kolejce na to miano przybyło. Cieszę się, że mam wokół siebie takich ludzi. Może z niektórymi nie zawsze było dobrze. Ale każda porażka nauczyła mnie czegoś nowego, na przykład tego jak trudno jest żyć bez nich.
Dziękuję Wam wszystkim, bo bez was nie była bym sobą, byłabym..
Przepraszam, że nie ma mnie tu. Nie mam na to czasu i nie mam ochoty. U mnie jest po prostu dobrze. Szkoła zajmuje mi tyle czasu, że jak wracam nie myślę o niczym innym oprócz tego by położyć się do łóżka.
Robię dużo zdjęć z dnia codziennego. Czasem mam ochotę napisać. Lecz słowo, dwa.
Wchodźcie tu. Mam nadzieję że co dwa dni będę uzupełniać. Nie chcę być ani tu ani na blogspocie. Kruchość mych kości:
http://kruchosci.tumblr.com/
\What’s going on with me?
Czuję się tak jak nigdy. Pragnę Ciebie mieć tutaj obok i jak najszybciej. Ale ostatnio gdy miałam, byłam taka oschła. Nie zachowuję się tak jak zawsze. Aż martwię się o siebie. Kochanie.. tak strasznie Cię uwielbiam, kocham. Lecz nie umiem się odnaleźć w tym momencie. Wciąż coś głupiego chodzi mi po głowie. Mam nadzieję, że jak Cię zobaczę to wszystkie drobnostki wypadną mi z głowy i po prostu będę cieszyć się tym, że z Tobą jestem. Ale w tej sekundzie nie potrafię, nawet nie mam wyrzutów że nie pisałam dobranoc Ci przez ostatnie dni. Czuję, że przyszedł ten moment. Ty już go miałeś, pragnąłeś chwili odsapnąć od wszystkiego i być sam, teraz ja tak mam, mimo to że tak tęsknię chwilami. Przejdzie mi, bo musi. Chcę
Widow of myself
Są naprawdę niezwykli. Po pierwszym usłyszeniu ich podczas programu Kuby-Cudownego-Wojewódzkiego dostałam ciarek. Słuchając ich na prawdę nie ma się pojęcia o tym że wokalistka jest polką. Grają na prawdę przyjemną dla ucha muzykę, coś innego, jakiś nowy rytm. Strasznie to lubię. Miło mnie nastraja do tego mojego dziwno-kapryśnego humorku. Trochę mi dziwnie ostatnio, z jednej strony tak kochanie, a z drugiej tak obco, ale wszystko przez to właśnie. Ale jestem Olą, a jutro robimy Spaghetti ;>
Wciąż zapracowana i zmęczona, jadę nad morze. Odpocząć i potęsknić trochę. Napiszcie jak u was z tymi wolnymi dwoma miesiącami robaczki
Kocham ten moment jak wracam i rzucam się na Ciebie w progu..




